Nie ma to jak wypróbowane metody tradycyjne.Znękany niskimi temperaturami zdecydowałem się w końcu na pełną rozpustę i rozpasanie i nie bacząc na możliwe konsekwencje ekologiczne i klimatyczne, po raz pierwszy od niepamiętnych czasów zamiast prysznicu odkręciłem kurek z gorącą wodą, niech się leje do wanny, podkręciłem kaloryfery w mieszkaniu,a w łazience włączyłem słoneczko i hulaj dusza do kąpieli. Po czym oddałem się błogiemu rozleniwieniu i swobodnej refleksji.
No i rację miał Archimedes. Wszystkim polecam na odblokowanie i aktywację podziębionych neuronów. Ale przejdźmy do meritum.
Od lat intryguje mnie pewien problem poznawczy, który próbowałem rozwikłać na różne sposoby - jak to się dzieje, że będąc w ariergardzie, tyle lat za Zachodem, nagle znaleźliśmy się w awangardzie, z problemami na głowie, takimi jakie oni znają od dawna, ale także i takimi, które jeszcze są przed nimi. Jak to się dzieje, że polityka, ktora tam jest w miarę racjonalna, u nas przybrała formę zimnej wojny domowej ? I tego właśnie problemu dotyczy moja hipoteza co mi się w kąpieli objawiła.
Zacznę od pieca. Od lat czytuję książki amerykańskiego socjologa Richarda Senneta, który opisuje procesy społeczno-gospodarcze kapitalizmu, a czytuję je niestety w kolejności w jakiej zostały wydane w Polsce, czyli odwrotnie do kolejności powstania. Pierwsze wrażenia były pozytywne - autor pisze jasno, zrozumiale i celnie. Gdy jednak wziąłem do ręki jego najwczesniejszą pozycję,opublikowaną w latach 70tych , doznałem szoku. Ani w ząb nie mogłem zrozumieć tekstu, a właściwie jego myśli przewodniej, bo ta oparta była na kluczu freudowskim.
Klucz freudowski w postaci psychoanalizy w nauce Zachodu był niezwykle modny i poprzedzał fascynację marksizmem. Kto tego nie przeżył na własnej skórze i nie przetrawił w normalnym codziennym obiegu kulturowym, nie jest w stanie poprawnie interpretować prace i książki powstałe pod wpływem Freuda i wszechobecnej psychoanalizy. Psychoanaliza opanowała w swoim czasie myślenie naukowe i potoczne trafiając nawet do popkultury w postaci słynnej kozetki, na której odbywały się seanse terapeutyczne.
Tymczasem u nas po II WŚ doktryną naczelną i paradygmatem codziennego myślenia został marksizm a Freuda wspominano najwyżej półgębkiem na zajęciach z filozofii. Psychoanaliza nie mogła więc mieć żadnego przełożenia na życie naukowe i literackie , a tym bardziej na potoczną świadomość. Na Zachodzie, wzorem Freuda, aż do przesady dokonywano wiwisekcji jednostki i jej osobowośći, co przetrwało do niedawna w karykaturalnej postaci dopatrywania się molestowania seksualnego we wczesnym dzieciństwie, podczas gdy u nas patrzono na jednostkę jako na efekt działania stosunków i procesów społecznych. Wprawdzie oba te kierunki okazały się ślepymi uliczkami, ale wywarły piętno na społeczeństwie, a szczególnie na elitach. Na Zachodzie jednak antropologia oparta na psychoanalizie przyczyniła się do stworzenia środowiska intelektualnego łagodzącego późniejsze ekscesy marksizmu.
Zerknijmy na nasze podwórko. My nie mieliśmy styku z realną psychoanalizą. No i w konsekwencji tego cóż Michnik, Tusk czy pani Środa wiedzą o mechanizmach psychologicznych ? Jakim stopniem samowiedzy i samokontroli dysponują, w porównaniu z ludźmi Zachodu, którzy żyjąc, nasiąkali pojęciami wziętymi z paradygmatu freudowskiego ? Naszym, pożal się Boże "elytom" , co najwyżej mogło się obić o uszy słowo "libido". Ludzi postrzegają więc w perspektywie marksistowskiej, jako obiekty działań i manipulacji politycznych i nic więcej. Stąd już tylko krok do mających marksistowskie korzenie działań GazWyb i swoistej odmiany walki klasowej w postaci wojny polsko-polskiej, bazujących na rozmaitych kompleksach rodem prosto jakby z Freuda. Gdyby byli przeszli szkołę freudowskiej psychoanalizy nie byłoby problemów z katastrofą smoleńską i kłamstwem smoleńskim.
Polskie środowiska "opiniotwórcze" znalazły się w ideowej czarnej dziurze. Marksizm jest passe, katolicyzm to "Ciemnogród", psychoanalizy nie znają. Króluje więć urbanowsko-palikociarski panświnizm. Psychoanaliza okazała się w międzyczasie ślepą uliczką, Michnik jest za stary by go terapeutyzować i skazany jest na powielanie wzorów, w których został wychowany.
Na co chorują Michnik et consortes
-
@Autor
-
@lupin1
Ale to Michnik et consortes wykazywali się znaczną aktywnością społeczno-polityczną, bazującą na określonym światopoglądzie, ktory był skonstruowany z określonych elementów, a który inne elementy pomijał. Świeckie ideologie na Zachodzie bazowały przede wszystkim na psychoanalizie a dopiero potem na to nałożył się złagodzony marksizm.
-
@zetjot
Problem jest znacznie bardziej skomplikowany i dotyczy całego tego środowiska które od blisko siedemdziesięciu lat próbuje urobić Polaków „na obraz i podobieństwo swoje”. Ludzie ci są kulturowymi „odmieńcami” i niezbyt komfortowo czują się w miejscu w którym przyszło im żyć a do Korei Północnej czy na Kubę z jakichś tam względów emigrować nie chcą.
-
@truteń
Oczywiście,że problem jest znacznie bardziej skomplikowany. W tym przypadku chciałem spojrzeć na tę kwestię z kolejnego, odmiennego punktu widzenia.
-
Najkrótsza diagnoza
na wściekliznę
Piszę w lubczasopismach
-
26.05.2012 15:50
-
26.05.2012 15:34
-
26.05.2012 12:36
-
26.05.2012 11:52
Ostatnie notki
-
"Stefanku, skarbie, nie kop pani tak mocno, bo się zasapiesz"
"Stefanku,skarbie, nie kop pani tak mocno, bo się zasapiesz ". ...
26.05.2012 15:41 0 -
Jak lemingi same sobie, tymi rencyma, kaganiec zakładają
Jeśli ktoś wątpi w istnienie lemingów, to moje ostatnie doświadczenia z polemik na lokalnych forach powinny te...
26.05.2012 13:12 5 -
Czy jest coć złego w byciu lemingiem ?
Ależ nic, nie ma nic złego w byciu lemingiem, niech lemingi żyją sobie swobodnie i szczęśliwie. Groźnie natomiast...
26.05.2012 11:39 7
Moje ostatnie komentarze
-
Posługuję się popkulturowym terminem "leming" jako typowym popkulturowym skrótem myslowym,...
26.05.2012 15:56
-
I jeszcze a propos obsesji - czytał pan dzisiejszy tekst Szcurabiurowego ?
26.05.2012 15:12
-
Nie, to reakcja na obsesję. Nie dotarła do pana ta śmieszność sytuacji, którą wyraziłem w...
26.05.2012 15:08
-
To się wszystko mieści w kosztach zachowania status quo i zachowania władzy establishmentu...
25.05.2012 15:37
-
Jestem za absolutną redukcją prawa.Wystarczy konstytucja. Zresztą, co może wydać się...
25.05.2012 15:34
Najpopularniejsze notki
-
Dzwoni leming do Trójki...
komentarze: 35
-
Niebezpieczny dla władzy Andrzej Rosiewicz
komentarze: 35
-
Z cyklu - dzwoni głupek do Trójki
komentarze: 24
-
Skąd się wzięła osoba Grodzka
komentarze: 24
-
Jak se z lemingiem pogadałem
komentarze: 21
Aktywne dyskusje
-
Jak lemingi same sobie, tymi rencyma, kaganiec zakładają
komentarze: 5ostatnio: ZETJOT
-
Czy jest coć złego w byciu lemingiem ?
komentarze: 7ostatnio: BYTOMIREK
-
Głowacki z Wajdą w szafie Lesiaka
komentarze: 3ostatnio: ZETJOT
-
Dzwoni leming do Trójki...
komentarze: 35ostatnio: ZETJOT
-
Front Śmieszności Narodu
komentarze: 1ostatnio: ADAM KADMON



.
Ciekawy wywód, ale mam jedno pytanie: skąd przekonanie, że TYLKO "Michnik et consortes" na coś chorują? Przecież wszystkich innych Polaków kształtowała ta sama rzeczywistość, też nie mieli styku z psychoanalizą.